„When the seasons circle sideways out of turn,

And words don't speak, just fall across the carpet,

You're just in time to watch the fires burn.

It seems a crime but your face is bright, you love it all the time...”




Dużo czasu zabrało mi zdecydowanie się na napisanie tego tekstu, a gdy już postanowiłem to zrobić wybrałem najgorszy możliwy moment. Nigdy nie uważałem się za szczególnie mądrego, a to co robię w tej chwili jedynie to potwierdza. 



Może, nie jest tak źle; w końcu pewnego dnia i tak musiałbym to przedstawić – zwłaszcza, że jak się okazało ciężko przekonać kogoś do przeczytania niekompletnej, nie wydanej na papierze, amatorskiej w gruncie rzeczy gry RPG. Nimsarm zaczął czytać, ale nie otrzymałem od niego żadnej informacji, żadnej opinii – a to oznacza, że nie wiem czy jego zdaniem dobrze mi idzie. Dialog jest ważny bo pozwala na skorygowanie swoich zamierzeń – parę razy już mi się to przydarzyło, nie uważam swojego dzieła za doskonałe niczym kompozycja Mozarta.



Do rzeczy, chciałem napisać o czym jest K#F#, o duchu gry i dlaczego to wszystko musi być takie skomplikowane. Wydaje mi się, że wybrałem odpowiedni tytuł artykułu ale nawet najlepszy tytuł nie jest w stanie zastąpić treści.



Świat K#F# jest naprawdę popieprzony, chory i nie sprzyjający ludziom. Wrogie jest środowisko, wroga jest technika, wrogi jest ustrój, wrogi jest pieniądz a na samej planecie jest jeszcze jeden wróg którego też nie można lekceważyć. Na dodatek za tą fasadą kryje się o wiele więcej niż można przypuszczać – choć w podręczniku nie pisnąłem słówka, chciałbym w przyszłości napisać kilka dodatków z których jeden („Android Blues”) opisuje tajne zgrupowania inteligentnych maszyn i pozwala wcielić się w jednego z androidów którym udało się ukryć swoją obecność w koloni a inny („Demokles”) miałby dawać możliwość zagrania ludźmi którzy już dawno temu odeszli od człowieczeństwa – mającymi setki tysięcy lat, rozproszonymi w odmętach kosmosu w niewielkich enklawach stworzonych dzięki inżynierii której budulcem są same gwiazdy - niemal bogowie. Ale nawet oni nie są w stanie przemieszczać się szybciej niż światło, choć są w stanie przesyłać szybciej niż światło informacje, oplatając gęstą siecią połączeń całą grupę galaktyk. Zawsze lubiłem prozę P. K. Dicka i chciałem przekuć trochę z jego geniuszu (albo szaleństwa) na grę fabularną, zawsze pozostawiam więc furtkę po przekroczeniu której okazuje się, że rzeczywistość to coś zupełnie innego.



Klirrfaktor. Tytuł nie wziął się znikąd.



Ale świat K#F# nie sili się na oryginalność. To prawda, K#F# to połączenie wielu obrazków które już widzieliście wiele razy w różnych wariantach. Ale o to chodzi! Chcę grę w której gracz poczuje się znajomo, w której sam domyśli się niektórych elementów świata. Zresztą; wyznaję kontrowersyjny pogląd, że świat nie powinien być głównym aktorem gry, ważne są postacie.



Kolejna niespodzianka: twoja postać nie jest ciałem obcym. Twoja postać bardziej przypomina badacza tajemnic niż jakąkolwiek inną postać z gry RPG. Jesteś głęboko osadzony w swoim świecie; masz jakąś rodzinę choć może cię to nie obchodzi, masz pracę, masz przyjaciół i znajomych. Co prawda nie wiedzieć czemu świat raz na jakiś czas daje ci w kość ale generalnie... no tak, chyba nie wyraziłem się jasno. Pozwól, że przedstawię to jeszcze raz.



Gdy pisałem, że twoja postać ma przyjaciół i znajomych miałem na myśli to, że wszystko to jest istotne. Stanowi element gry i udział wnoszony przez gracza do sesji. To nie jest żart, to nie jest lipa, to jest sposób gry. Spektrum – tak, to dziwadło którego nie chciało ci się przeczytać. Spektrum powstało nie tylko po to by zagnieżdżać postacie w świecie a graczy w grze ale także dla tego, że przy odrobinie szczęścia jest w stanie wygenerować dość problemów i wyzwań dla graczy, także nie powinno dojść do sytuacji w której ciężko dojść do tego co właściwie mamy robić w trakcie sesji.



Naturalnie istnieje jeszcze jeden istotny element; gracze mają popieprzone pomysły więc dzięki temu tworzą jeszcze bardziej pokręcony świat – to ważne bo dzięki temu otoczenie jest dokładnie tak samo szalone jak bohaterowie, prosto i efektywnie.