Kolejny tekst, traktujący o kulturach w Arthorins, tym razem o elfach. Miłej lektury



  Wiele można powiedzieć o elfach i długo można by dyskutować o
prawdziwości tych stwierdzeń. Mawia się, że elfy się nie myją 1,
są obojnakami, czy też, że rodzą się w kapuście 2.
Z tym można się zgodzić albo nie, ale wszyscy bez wyjątku uznają,
że elfy są najbardziej wrażliwymi na piękno spośród ras
stąpających po ziemi.


  U zarania dziejów wydawałoby się, że jedynym co różni elfów
od ludzi jest długość uszu i życia. Cóż bowiem po elfiej
wrażliwości na piękno na przykład przy wyborze mieszkania? Dziś
poczucie estetyki właściciela domu jest doskonale widoczne, ale
wybór piękniejszej jaskini to raczej kwestia przypadku. Istniał
jeszcze problem subiektywnej oceny piękna, przez który narodziła
się pierwsza elfia tradycja – wewnętrzne podziały. Różne
plemiona długouchych po prostu uznawały za piękne inne rzeczy, a
nie mogąc znaleźć kompromisu rozeszły się w różne strony
świata.


  Na przykład elfy Isathes, które przez pewnego dakmorskiego
podróżnika zostały dość trafnie określone „dzikusami”,
umiłowały sobie naturę i zamieszkały w najbardziej dziewiczych i
oddalonych od cywilizacji lasach. Do perfekcji opanowały
dostrzeganie piękna w każdym napotkanym drzewie. Co więcej, mają
one niezwykłą zdolność do dostrzeżenia wśród trawy
najpiękniejszego ze źdźbeł. Krasnoludy mawiają, że o ile inne
elfy mają problem z rozróżnieniem płci 3,
to Isathes mają problem z rozróżnianiem gatunków. Wynika to z
faktu iż Isathes kochają wszystko co żywe (przy czym na przykład
orków zwykle nie uznają za żywych) i nie buduje się u nich
stajni, obór ani bud dla psów.


  W przeciwieństwie do Isathes, którzy za piękne uważają
wszystko co je otacza, Rathidis za pięknych uważają samych siebie.
Słynną również z tego, że jeśli coś robią to starają się to
robić do końca. Niektóre wersje mitów wspominają, że to przez
Rathidis nastąpił podział wśród elfów. Nic dziwnego, skoro
Rathidis również później kultywowały pierwszą elfią tradycję,
dzieląc się na Rathidis Wschodnich, Środkowych i Zachodnich, potem
na Rathidis Wschodnich-Północnych, Rathidis Wschodnich-Środkowych
i tak dalej... Prawdopodobnie każdy elf Rathidis tworzyłby obecnie
oddzielne państwo, gdyby władca państewka Rathidis
Zachodnich-Północnych-Zachodnich-Środkowych-Wschodnich nie spotkał
ludzi. Gdy bowiem Rathidis nauczyły się prowadzenia podbojów
ponowne ich zjednoczenie było tylko kwestią czasu.


  Pozostałe elfie narody dostrzegają piękno w rzeczach o wiele
prostszych niż wszystko i one same. Bliżej im przez to do innych
ras, choć oczywiście potrafią bardziej docenić piękno
czegokolwiek. Chociażby elfy Fedom, które podziwiają wszystko, co
nie należy do nich – są w tym podobne do ludzi, acz w więzieniach
przesiaduje o wiele mniej złodziei elfich niż ludzkich 4.
Nie należy im się dziwić, bo wzorem Rathidis podziwiały siebie,
ale były zniewolone przez Branah i tak im po prostu zostało...


  Wspomniani Branah mają bardzo specyficzne poczucie estetyki na
tle innych elfów. Upodobały sobie bowiem kolor czerwony. A
konkretnie – krwistoczerwony. Ludzie opowiadają sobie na ten temat
wiele niewybrednych żartów, choćby: „-Czy to prawda, że
branejczycy piją krew? -Nie. Przecież my też nie pijemy wody, w
której się wcześniej wykąpaliśmy”. Brutalność elfów Branah
jest słynna jednak nie tylko wśród ludzi. Doceniają ją nawet
orkowie, którzy ponad nią cenią tylko zagarnięte od Branah
ziemie.


  Ostatni elfi naród jest pod względem postrzegania piękna
najbliższy ludziom, bowiem elfy Kado za najpiękniejszą rzecz na
świecie uznają kobiece ciało. Inna sprawa, że dla elfa Kado
uznanie kogoś za kobietę jest rzeczą czysto subiektywną, stąd
też mit o braku kobiet u krasnoludów, oraz mniej popularny – że
90% kobiet ludzkich ginie przed osiągnięciem dojrzałości. Jeśli
kogoś zastanawia, co uznają za piękne kobiety Kado, to trzeba
wspomnieć, że nie różnią się pod tym względem od kadoskich
mężczyzn. Dlatego subiektywność w ocenie czyjejś płci jest dla
Kado bardzo istotna.



1 Co
jest oczywiście całkowitą nieprawdą. Elfy się myją w życiu
średnio tyle samo razy, co ludzie.




2 Tłumaczy
się to innymi mitem, który mówi iż domy elfów nie mają
kominów, przez co bociany nie mogą im przynosić dzieci.




3 Dość
zabawne, że mawia tak rasa u której wszystkie dzieci rodzą się z
zarostem.




4 Głównie
dlatego, że elfy szybciej biegają, a Ci złapani często są
sprzedawani do domów publicznych.