|
Zobacz wątki bez odpowiedzi | Zobacz aktywne wątki
Nibykonkurs 14 - dyskusje
| Autor |
Wiadomość |
|
Thronaar
Dołączył(a): 27 wrz 2005, 00:00 Posty: 535 Lokalizacja: Stolica Warmii i Mazur
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
To ja może jeszcze pobronię założeń Szamana, czyli małe narzekanie na krytykę. Oczywiście tylko te rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Chaotyczność jest pewna (składu nie przemyślałem najwyraźniej), a mały setting to wina tego, że jest dodatkiem do mocno przemyślanej mechaniki (najpierw była spisana mechanika, a potem mało czasu na spisanie reszty). Jeżeli chodzi o kolory, to są tylko cztery bardzo ogólne grupy. Jeżeli chodzi o wystawione przed sobą karty mocy lub przyjaciół, to w danym momencie będzie to zawsze jedna karta, która zostanie zużyta przy pierwszym nowym wyzwaniu (przyjaciel), lub pierwszym niepokonanym wyzwaniu (mocy). Gra, razem z mechaniką, jest niejako zaprogramowana na jednostrzałówki. Już z założenia niektóre postacie giną (co z częstotliwością dwie na sesję jest raczej miażdżące dla kampanii), nie ma doświadczenia (co jest niejako podstawą RPG, jeżeli chodzi o zachęcanie do grania w kampanie), szaman nie ma kart przyjaciół (choć na pewno jakiś sprzymierzeńców by się dorobił przez krótki czas). Co prawda jest to niezaprzeczalny minus, lecz zamierzony i lekko wiążący się z dużą prostotą mechaniki i konwencją (wg. mnie dobre horrory nie są serialami, a jeżeli już są I,II,III, to nie wiąże ich osoba bohatera, tylko potwora). Szaman jest uprzywilejowany, ze względu na posiadanie najsilniejszych kart. As i król czerwo, prawie na 90% pozwalają na wygranie 4 wyzwań, przy okazji pozbywanie się słabych kart. Przynajmniej wg mnie jest to siła, choć może nie za duża. Być może (czytając poprzednią odpowiedź), lecz są dwa haczyki. Gracze jako drużyna muszą uczestniczyć w tylu wyzwaniach, ile jest kart w puli (lub więcej), a nie wszystkie ich karty są atutowe. Poza tym nie powinni dopuścić do zbyt dużej dysproporcji w posiadanych kartach między nimi. Jeżeli o tym nie pomyślą, to zbyt szybko mogą wypstrykać się z silnych kart i mieć problem w końcówce. Drugi haczyk, że za bardzo aktywni gracze nie będą mogli uczestniczyć w wyzwaniach, bo nie będą posiadali kart. W krótszych sesjach do tego może nie dojść, lecz wtedy pula kart powinna być odpowiednio mniejsza. Wydaje mi się, że wyzwania pozwalają na szybsze przechodzenie od gracza do gracza (coś jak w planszówce Exalted). Jeżeli chodzi zaś o świat gry, to wyzwań nie można powtarzać (więc nie będą robić tego samego), lecz można robić coś innego w tym czasie. Jeżeli nie mają nic do roboty, to znaczy, że nie robią nic ważnego i akcja idzie po prostu do przodu. Plus dla gry, minus dla fabuły, lecz wydaje mi się, że warto. I tak i nie. Wydaje mi się, że mechanika będzie najlepiej sprawdzać się w low magic, gdzie siła i przyporządkowanie kart ma podobną moc fabularną i mechaniczną. Przy braku magii jest kłopot z czerwem, przy dużej magii tak samo, a przy drużynach magicznych (ala wampir) jest dysproporcja mocy. No i dochodzą jeszcze Jokery. Biorąc to wszystko razem, mechanika wydaje się wpasowywać w setting horroru voodoo. Z tym zawsze może być problem. Przeczytałem dwa komiksy na szybkiego i nie było tam nic, poza solowym występem. W kinie było drużynowo (latał po mieście z POMOCNIKIEM), drużyna niejako zrodzona z przypadku i wspólnego celu (pani detektyw). Oczywiście dalej wszystko działo się wokoło głównego bohatera, w końcu miał największą MOC. Role obcego posiadającego zasoby można połączyć z kapłanem voodoo, a przyjacielski miejscowy to policjantka. Poświęcenie (joker) też występuje. Być może nie ma tego dużo i część na siłę, lecz nawiązania są. ;]
_________________ Nic nie zostanie zapomniane;
Nic nie zostanie wybaczone.
|
| 22 lis 2009, 11:41 |
|
 |
|
Skryba
Dołączył(a): 16 sty 2009, 23:23 Posty: 75 Lokalizacja: Koło.
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
Warto umieścić o tym informację w podręczniku samej gry  . Osobiście nigdy nie byłem dobry w zgadywaniu "co autor miał na myśli?", zaś mój brak doświadczenia nie ułatwia mi analizę elementów, z której mógłbym założyć, że w grze X, czynnik Z wybitnie wpływa na ograniczenie czasu trwania kampanii. Będę miał to jednak na uwadze kolejnym razem - ale mimo wszystko, taka informacja na początku podręcznika, bardzo by mi się przydała  ... ... zawitał w mym (subiektywnym!) zestawieniu gier z N#14 w Top3 i jeszcze narzeka  . Pozdrawiam, Skryba. PS. Magnes - w kategorii The Best Of Okładka, "Okiem VXXdoo" - Top1 N#14  .
_________________
|
| 22 lis 2009, 13:48 |
|
 |
|
Thronaar
Dołączył(a): 27 wrz 2005, 00:00 Posty: 535 Lokalizacja: Stolica Warmii i Mazur
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
Jak będę w Top 1 to nie będę narzekał. :p PS. Chętnie dowiedział bym się więcej o tej minisesji, jak dużo graczy, ile kart rozdano, ile zostało na koniec, coś o fabule. Jeżeli można prosić.
_________________ Nic nie zostanie zapomniane;
Nic nie zostanie wybaczone.
|
| 22 lis 2009, 14:25 |
|
 |
|
Skryba
Dołączył(a): 16 sty 2009, 23:23 Posty: 75 Lokalizacja: Koło.
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
Niczego nie obiecuję, ale pewnie uda mi się pod koniec tygodnia skrobnąć raport z tej mini-sesji  . Póki co, spiszę sobie (póki pamięć świeża) najważniejsze fakty - a potem jakoś je ładnie posortuję, uwzględniając powyższe punkty. Powinien wyjść całkiem zgrabny raport, proszę jednak o parę dni cierpliwości (w tygodniu mam często mało czasu, niestety). A na starcie dodam tylko, że opierałem się na filmie : "Angel Heart", więc pokornie biję się w pierść, za jawne pominięcie akcji dziejącej się w Afryce  . Peace, Skryba.
_________________
|
| 22 lis 2009, 14:57 |
|
 |
|
beacon
Site Admin
Dołączył(a): 10 sie 2005, 00:00 Posty: 1888 Lokalizacja: Warszawa
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
@Skryba
Mnie się wydaje, że w Polsce jest domyślne założenie, że w gry ma się dać grać kampanie. I stąd te dziwne zarzuty. Problem by był, gdybym napisał, że się da i by się nie dało. A tak? Nigdzie nie deklaruję, że to gra do grania kampanii, więc nie daję do tego żadnych reguł i ani słowem nie zająkam się o kampaniach a tu proszę - źle. Ja tu czegoś nie rozumiem...
Są gry kampanijne, klasyczne i są gry nie-kampanijne, mniej klasyczne. I błagam, nie każcie za każdym razem pisać, że w daną grę nie da się zagrać kampanii. Wystarczy czytać ze zrozumieniem i nie narzekać na spełnianie przez autora założeń.
_________________ certyfikowany jasnowidz, fan komiksów
|
| 22 lis 2009, 19:32 |
|
 |
|
Pavlo
Dołączył(a): 01 sty 1970, 02:33 Posty: 28
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
A ja skontruję kontrkrytykę  . Thronaar - jak piszę "sesja", mam na myśli "sesja", jak piszę "kampania" (a nie napisałem), to mam na myśli "kampania". To, że "Szaman" jest na jednostrzałówki, nie mam żadnych wątpliwości, i szczerze mało mnie obchodzi, jak jakakolwiek gra ma się do prowadzenia kampanii. Po prostu obawiam się, że jeżeli się umówię ze znajomymi, powiedzmy na dwa miesiące cotygodniowych spotkań, to nie wiem, czy za trzecim, czy czwartym razem będą mieli znów ochotę zagrać w "Szamana" (oczywiście w nowe historie). Zawsze traktuję fakt, że gra będzie w stanie dłużej bawić jako duży plus. A szkoda, jeżeli tego brak przy na prawdę fajnym koncepcie na rozgrywkę. W sumie, to powinienem się ustosunkować do opinii o mojej grze... Więc, "Pod Banderą Królowej!" bronić niczym niepodległości nie będę. Paradoksalnie traktuję odbiór gry jako sukces - to był eksperyment na wykorzystanie tych "zawodów". Potem jeszcze strzelił mi do łba pomysł na wykorzystanie tego motywu z flashówki (swoją drogą - pokazują tam k6-tki, ale na kość przypada 7, 8 opcji  ). Do tego doszły role na statku. I w sumie cieszę się, że przynajmniej dwie rzeczy sprawiają, wrażenie, że spełniają swoje zadanie. Wszystkim, którym chciało się przeczytać, dziękuję za uwagi. Odnośnie voodoo - nie ma reguł w grze do jego wykorzystania, a to dlatego, że gracze nie korzystają z magii. Wszyscy szamani (i czarownice dla "równowagi" sił) są głównie od przeszkadzania graczom i jeżeli miałoby się coś im udać, to i tak ma się im udać. Magię potraktowałem jako element rzeczywistości, z którym bohaterowie się mierzą, a nie wykorzystują. Mój błąd w tym, że tego nie zaznaczyłem. A co do nomenklatury - chyba nie myśleliście, że ta gra ma mieć poważny, ciężki klimat. Nazwałem przerobioną Anglię Wyspą Mgieł, daleką krainę nazwałem Daleką Krainą  a w Hiszpanii zrobiłem nieme "h". Cesarz jest tak mroczny, że ten gościu od Mroźnego Tronu może sikać w gacie i niczym car zażyczył sobie kanału. Statek, którym pływa przykładowa drużyna to Krwawa Mary. W stolicy Mistlandu wesoło sobie pobrzękuje Big Bell. Gdzieś w tekście sugeruję, żeby gracze sami rozwiązali problem Armady (i najlepiej osobiście obalili Cesarza). Mając małą załogę można wybić wszystkich marynarzy w napadanym galeonie. Ta gra nie może być poważna... Acha, lucek, a propos ramek - jakoś tak śmiesznie pasowały, choć nie myślałem o podręcznikach z lat 90. W sumie to tak chyba odpowiada mi robienie gier na Nibykonkurs - mam jakiś pomysł, który krąży po głowie, tworzę na jego podstawie takiego potwora Frankensteina i puszczam go w świat. A teraz z innej beczki. Między mną, a tym gościem jest różnica wieku, wyglądu oraz jednego "a" w nazwisku (i wielu innych rzeczy). Nie chowam jakiejś urazy przy przekręceniu, ale miło, jak nie robią ze mnie innej osoby  .
|
| 22 lis 2009, 22:52 |
|
 |
|
Skryba
Dołączył(a): 16 sty 2009, 23:23 Posty: 75 Lokalizacja: Koło.
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
Ja, jako człowiek nieobyty z mniej klasycznymi RPG, o typowym doświadczeniu przeciętnego gracza, patrzę właśnie w takim oto schemacie  . Jakbym miał się czepiać, stwierdziłbym, że nigdzie nie zadeklarowałeś, że to gra do grania jednostrzałówek (...przynajmniej ja takiego zapisu nie dostrzegłem) + et cetera. Ale, byłoby to czepianie się na siłę - postaram się (następnym razem) dogłębniej analizować dane gry i wówczas wszyscy powinni być zadowoleni  . Choć, tak jak Ci pisałem - mistrzem w zgadywaniu 'co autor miał na myśli?' nie jestem i doceniłbym jasne określenie jaki styl gry wspierają założenia gry X (ale bez deklaracji, jak ktoś się uprze na styl Y - jego sprawa, gra domyślnie ustala styl Z). Dziękuję jednak za dobitne postawienie sprawy - Voodoodetektyw to gra, która najlepiej sprawdza się podczas 1. sesji  . Pozdrawiam, Skryba. PS. Pavlo - mi po prostu brakowało drugiego hasła Nibykonkursowego  . Jakbym miał oceniać Twoją grę tylko i wyłącznie w oparciu o morskie przygody - ocena z pewnością byłaby inna.
_________________
|
| 23 lis 2009, 15:10 |
|
 |
|
Pavlo
Dołączył(a): 01 sty 1970, 02:33 Posty: 28
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
Toż piszę, że mój błąd, iż element voodoo za mało wyeksponowałem. 
|
| 23 lis 2009, 22:00 |
|
 |
|
lucek
Dołączył(a): 18 gru 2006, 01:00 Posty: 195 Lokalizacja: Z macicy kocicy
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
@ Skryba - bardzo dziękuję za recenzję, zaś za przyznanie palmy pierszeństwa - kłaniam się w pas i obiecuję nie zawieść następną razą ;-) Forma Skrybnika bardzo zacna, ale będę upierdliwy i poproszę Cię o przeklejenie Twoich recenzji do tematu z recenzjami. Zarzekam się od razu, że moim celem jest li tylko zachowanie spójności miejsca, sam Skrybnik bardzo chwalę :-) Cieszę się, że moja gra przypadła Ci do gustu, ponawiam zaproszenie do wspólnego grania - będzie okazja na warszawskiej Zjavie w lutym (chyba?), marcowym rzeszowskim R-konie, zapewne na Pyrkonie tydzień później (z Koła blisko...). l.
_________________ --
I wouldn't be so lethargic if I weren't so apathetic.
|
| 23 lis 2009, 22:31 |
|
 |
|
Skryba
Dołączył(a): 16 sty 2009, 23:23 Posty: 75 Lokalizacja: Koło.
|
 Re: Nibykonkurs 14 - dyskusje
Done  . Co do zaproszenia - pewne najbardziej realna będzie ostatnia opcja. U mnie kwestią najważniejszą jest czas - albo, będąc dokładnym, jego brak. Co powoduje, stety lub niestety, iż nieczęsto bywam na konwentach [...ostatnio byłem na TDF'08]. Właśnie dlatego, przepraszam Thronaar - nie wyrobiłem się w tym tygodniu z ropisaniem tego o co mnie poprosiłeś  . W skrócie [bo na pełny raport będziesz musiał trochę jeszcze poczekać] : Gracze : ja + trzy osoby [początkowo miały być jednak cztery], Karty : od szóstek w górę [chciałem uniknąć używania Jokerów], Fabuła : drużyna postaci graczy, jako wynajęta przez pewnego arystokratę (Lucian'a Cypher'a) grupa, mająca odszukać dla niego popularnego muzyka z czasów II WŚ. Tłem są USA, lata 55' XX wieku, Nowy Orlean. Pozostała część - wkrótce  [środa/czwartek?]. Pozdrawiam, Skryba.
_________________
|
| 27 lis 2009, 21:51 |
|
|
Kto przegląda forum |
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 0 gości |
|
Nie możesz rozpoczynać nowych wątków Nie możesz odpowiadać w wątkach Nie możesz edytować swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz dodawać załączników
|
|